Szkółki zbóż cz. 5

Na szkółkę wybiera się kawałek ziemi jednolitej, o położeniu równym, zupełnie otwartym, nie zasłoniętym przez budynki, drzewa lub krzewy. Im więcej światła otrzymują rośliny w szkółce, tern lepiej się darzą.

Stara siła nawozowa lepsza, niż świeży nawóz; najlepiej siać po okopowych, pod które nawieziono obornikiem. Z nawozów sztucznych, dopuszcza się użycie nawozów fosforowych.

Uprawa powinna być taką, jaka bywa w zwykłej polowej kulturze; samo przez się rozumie się, że rośliny winny znajdować wszystkie warunki, umożliwiające prawidłowy ich wzrost.

Jeżeli przy uprawie rzędowej spulchniamy przestrzenie międzyrzędowe na polu, to i w szkółce trzeba to uczynić, w przeciwnym zaś razie – nie. Gdybyśmy w szkółce ziemię spulchniali, a na polu nie, to własność silniejszego krzewienia się, wywołana przez spulchnienie, od razu by się znacznie zmniejszyła, po wysiewie ziarna w polu.

Nie należy także zapominać o częstym wypielaniu. Z wysiewem należy stosować się do zwykłej pory wysiewu, przyjętej ogólnie w danej okolicy; jedynie tylko przy metodzie Halletowskiej wypada siać wcześniej. Sposób wysiewu i jego gęstość zależne są od metody uszlachetniania i od warunków miejscowych, a wszelkie recepty na nic się tu nie przydadzą.