Szkółki zbóż cz. 4

Lecz właśnie ten bujny wzrost wywołał niekorzystne następstwo, gdyż uszlachetniona pszenica dojrzewała o jeden do dwóch tygodni później, niż miejscowa. Sprzęt opóźnił się, w skutek czego, w kilku po sobie następujących latach, pszenica w sposób pożałowania godny zniszczoną została przez posuszę i rdzę, po czym niebawem zupełnie ją zarzucono.

Tak więc, długoletnia praca nie wydała żadnego owocu, a to jedynie z tego powodu, że Mokry chcąc prędzej cel osiągnąć, zamiast chwycić się powolnej, lecz pewniejszej drogi uszlachetniania przez dziedziczenie własności, wyhodował tylko typ późno dojrzewający, nieprzydatny dla miejscowego klimatu, a wywołany nader obfitym wyżywieniem i zbyt rzadkim stanem roślin.

Zważając na to, nie trzeba więc dla szkółek wyszukiwać najobficiej nawiezionej, najżyźniejszej, najlepiej uprawionej ziemi, lecz zakładać je na ziemi, o ile możności podobnej do tej, na jakiej wysiew ma być później dokonany. Obfite wyżywienie wtedy tylko jest na miejscu, gdy wyhodowane rośliny są przeznaczone na grunta, wyjątkowo żyzne.