Szkółki zbóż cz. 2

Nasienie, zebrane z tych okazów, puszczane bywa przez niesumiennych hodowców w świat i silnie nieraz reklamowane w ogłoszeniach pism rolniczych. Niejeden rolnik nie może oprzeć się pokusie, nabywa owe cudowne nasienie, które wysiane w polu, w zwykłych warunkach, nie daje spodziewanego dochodu i niebawem wyradza się zupełnie.

Jak ujemnie oddziaływa na przebieg uszlachetnienia owe forsowne tuczenie roślin, tego dowodzi fakt, opisany przez Mokry ego, hodowcę w Gerendas, na Węgrzech. Mało zważając na rozkrzewianie się pszenicy, dążył on przede wszystkim do wytworzenia jak najdłuższych, najpełniejszych kłosów.

Wybierał najpierw najpiękniejsze kłosy, a ziarno z nich wysiewał na ziemi dobrze nawiezionej i głęboko skopanej, w rzędy oddalone jeden od drugiego na stopę; odstępy ziaren od siebie na rzędach wynosiły 6 cali. Na wiosnę, grzędy dwa razy obsypywano.

Ze zbioru, wybierał znowu najdłuższe, najpełniejsze kłosy, a pewną część ziarna wysiewał na takiej samej przestrzeni na ziemi, uprawionej w podobny sposób, jak powyżej; to nazwał pierwszą szkółką.

 

Comments

  1. Reklama:

    To Cię zainteresuje:

    zawory bezpieczeństwa
    Angielski dla firm Warszawa
    szkoła z przedszkolem
    jotul kominki
    kanapy do biura Warszawa
    karnityna a odchudzanie
    kasacja aut ostrowiec
    kaszuby domek z kominkiem
    kielce reklamy
    klimatyzacja bytom