Szkółki zbóż cz. 18
Tagi: rolnictwo irygacyjne, rolnictwo konwencjonalne, rolnictwo kopieniacze, rolnictwo monokulturowe, rolnictwo na świecie, rolnictwo naturalne, rolnictwo organiczne, rolnictwo pierwotne
Ponieważ doświadczenia stwierdziły, że własność krzewienia się nie jest dziedziczną, lecz zależną od żyzności gruntu, gęstości siewu i t. p., zarzuciłem niebawem kłopotliwe wyrywanie całych krzów.
Obecnie wykonywam selekcję jeszcze na pniu, w chwili dojrzewania zbóż, a najpiękniejsze kłosy, osadzone na źdźbłach o ile możności grubych, ścina się, zbiera do worka i przechowuje na śpichrzu, aż dostatecznie nie wyschną.
Następnie robi się przegląd kłosów, biorąc te, które zawierają największą ilość dorodnych ziaren.
Przy cenniejszych odmianach, kłosy te, każdy z osobna, idą na wagę, w celu uzyskania kłosów, o pewnej, przeciętnej wadze.
Najlepsze ziarna mieszczą się w środkowej części kłosów, z tego powodu, jest polecenia godnym obcinanie kłosów. W tym celu, dzielimy kłos na trzy równe części, górną i dolną część odcinamy i odrzucamy, a do rozmnożenia bierzemy tylko część pozostałą, środkową.
Robiłem to dawniej, teraz odcinam i odrzucam tylko górną, trzecią część kłosów, a stosuję to przy pszenicy, życie i jęczmieniu.
Przy owsie, obcinam wierzchołki najlepiej wyrosłych, najobficiej rozgałęzionych wiech, w nich bowiem jest ziarno najpiękniejsze. Baczyć przy tym należy na to, ażeby wierzchołki były brane z roślin, przedstawiających typ żądanej odmiany, z tego powodu, zawsze lepiej czynność tę uskutecznić przed samym sprzętem, na polu, albowiem łatwiej nam wtedy odróżnić jedną odmianę od drugiej. Takie postępowanie już w pierwszym roku opłaca się w powiększonym plonie owsa, a powtarzane przez lat kilka, doprowadza do bardzo pomyślnych rezultatów.