Szkółki zbóż cz. 17

Wspomnieliśmy już dawniej, że w ogóle odmiany, bardzo obficie krzewiące się, nie przedstawiają w naszych warunkach klimatycznych wielkich korzyści. Plon jakościowy ziarna bywa wtedy zwykle gorszy, ziarno staje się rowiastym, gruboskórnym, traci szlachetność; dojrzewanie odbywa się niejednostajnie, opóźnia się, w skutek czego zboże narażone jest na przypalenie przez skwary letnie i opanowanie przez rdzę.

Dla nas odpowiedniejszymi są zboża, miernie krzewiące się i wcześnie dojrzewające, dążyć więc winniśmy do tego, ażeby zboże wydawało niezbyt wiele kłosów z jednego ziarna, lecz ażeby kłosy były należycie wyrosłe, pełne, o ziarnie dorodnym, a słomie grubej, sztywnej.

Selekcję roślin, przeznaczonych do hodowli szkółkowej, uskuteczniałem początkowo w ten sposób, że zboże, powyrywane z korzeniami, umieszczano pod dachem aż do zupełnego wyschnięcia, po czym wybierano krze, mające po 8, 10 lub więcej pędów, a pozostawiając tylko takie, które miały po 4 do 5 ździebeł, o ile możności dosyć grubych, jednakowej grubości, z kłosami najbardziej typowymi.